logo

Przestrzeń udramatyczniona – instalacje

Moskwa. Centralny Salon Wystawowy – Maneż. Festiwal Młodej Sztuki. Grudzień 1988 r.

Trwa montaż instalacji jednego z laureatów niedawno zakończonego spektakularnym sukcesem „Arsenału ‘88” – Józefa Krzysztofa Oraczewskiego. Z leżącego nie opodal Kremla, gdzie odbywa się kolejny zjazd deputowanych, przychodzą ogrzać się żołnierze Armii Czerwonej przydzielani do ochrony delegatów. Z nudów zaglądają na salę ekspozycyjną. Gromadzą się przed prawie gotową już instalacją, której roboczy tytuł brzmiał: „W hołdzie Solidarności”. Jest ich coraz więcej. Nastrój jakiejś niesamowitej grozy unosi się w powietrzu. Sine, rozproszone światło, brudna plastykowa wykładzina, szare złowieszcze mundury – ale twarze, o dziwo, zamyślone, refleksyjne, pozbawione agresji; raczej zaciekawienie i z trudem skrywany podziw. Kontrast o wymiarze niemal surrealistycznym. Zdarzyło się to jednak naprawdę. Jako jeden z komisarzy tej prezentacji byłem tego świadkiem.

Syntetyczna wizja rzeczywistości dana w tych „pompejańskich” scenach jest próbą przerwania marazmu, przewalczenia niemożności, interpretacji, bezwładu, uczyniona siłą płynącą z korzeni ludzkiej egzystencji, przemyśleń, pracy intelektu, nie będąca efektem działania siły fizycznej. Zuchwała transpozycja w swej bezpośredniości odczuwania przekracza granice realizmu, ewokując swoistą symfonią przestrzenną ku czci ludzkiej godności.

Wachsafabrik Rodenkirchen. Kolonia. Styczeń 1990 r.

Instalacja „Koń Trojański”. Surowe wnętrza dawnej hali fabrycznej. Pobielone ceglane ściany. Beton, stropy, słupy, fragmenty urządzeń przemysłowych.

Na środku Sali – solidna i statyczna, drewniana konstrukcja. Twarde, zoomorficzne formy utrzymane w silnym rygorze kompozycji. Na ścianach pomiędzy startami drewna duże połacie papieru z wyrysowaną sylwetką ludzką zastygłą w różnych, dramatycznych pozach.

W tej wyczuwalnej konkretności zawieszona między niebem a ziemią odyseja J.K. Oraczewskiego przybiera postać konia trojańskiego. Odważna kompozycja oparta na autonomii materii organizuje surową, pokrytą kurzem przestrzeń, w której zderzają się ze sobą strefy światła i cienia.

Duży Pawilon SARP. Warszawa. Wrzesień 1990 r.

Instalacja będąca romantyczną interpretacją natury utrzymana w stylu ekoromantycznym. Dzięki pewnym stylizacyjnym zabiegom w niezwykle śmiałej perspektywie następuje zamiana drzewa w drewno. Nowa realność urasta do roli symbolu nieprzemijalności planety. Forma artystyczna, pełna gwałtownych spięć, powodowana jest protestem ekologicznym. W śmiałej perspektywie rodzi się magia przestrzeni. Ziemi – planety ludzi.

Metaforyczny sens instalacji Józefa Krzysztofa Oraczewskiego polega na ukazaniu wszystkich barw życia w jego tragizmie, wzlotach i upadkach; oddany w strukturze przedmiotu opartej na dramatycznej i uświęconej rzeczywistości.

Do pobrania oryginalny tekst pdf - Przestrzeń Udramatyczniona

Komentarze zostały wyłączone.

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!